Dziennik znaleziony w szafie. 13 piętro. Korporacja X. Karton z napisem: Dział HR – materiały do wyrzucenia.

DAWNO, DAWNO TEMU…

7:07: Poniedziałek. Rześki i mglisty poranek.

8:08: Walka z korkami na mieście przegrana. Limit pecha na dzień dzisiejszy: wyczerpany.

8:20: Dotarłam do pracy! Winda, wciskam pospiesznie 13 piętro. Jadę.

8:22: Winda zatrzymuje się na 9 piętrze. To Dyrektor Finansowy – pan Mirosław Moneta.

– Witam, pani Weroniko. Dobrze, że panią widzę. Otóż, potrzebuję na jutro szczegółowy raport przedstawiający analizę struktury płac oraz koszty nadgodzin za pierwszy kwartał 2018. Oczekuję prezentacji raportu jutro, punkt 9:00 na spotkaniu zarządu. Proszę uwzględnić wszystkie istotne wskaźniki pani Weroniko, co więcej…

8:24: Din-don! Dźwięk windy przerywa panu Mirosławowi dalsze wywody. To 13 piętro.

– Ja wysiadam panie Mirosławie. Oczywiście przygotuję raport. Do zobaczenia.

– Do widzenia pani Weroniko. Ja jadę wyżej.

8:30: Nastrój bojowy, kawa w biegu i z niesamowitą energią zasiadam przed laptopem.

No tak…. nadchodzi ten niebezpieczny moment.

Otwieram skrzynkę pocztową… nie patrzę…, nie patrzę.

Powoli zbieram się na odwagę i widzę! Jak to się stało!

Niemożliwe. Tylko 157 nowych wiadomości!

Cudownie. Zapewne jeszcze zdążę na 3 spotkania, dokończę 2 raporty i oddzwonię na 33 nieodebrane połączenia… mhm…

9:13: Mój laptop prawie płonie. Klawiatura ledwo wytrzymuje.

9:41: Ktoś puka do drzwi. Chwilowa panika. Co robić? Udawać, że mnie nie ma?
Czy zaprosić? Szybka decyzja. Zaryzykuję.

– Proszę!

Z impetem wchodzi Agata – Koordynator ds. procesów kadrowo-płacowych.

– Cześć Weroniko! Słuchaj mam bardzo pilną sprawę!

– Agata, cześć… widziałam, że wysłałaś do mnie maila, jeszcze nie zdążyłam przeczytać.

–  No właśnie! Szybko Ci streszczę w czym rzecz. Zbliża się dziesiąty, a pojawiły mi się liczne błędy na listach płac. Zobacz! Wzięłam ze sobą laptopa. Spójrz tutaj. Wyskoczył komunikat, że to błąd systemu! Ja nie wiem! Od 10 lat ten system i cały czas jakieś kłopoty…. To jest niepoważne. Dzwoniłam do naszego opiekuna, od godziny nie odpowiada! Jakby tego było mało, to jeszcze…

–  Agata, zaczekaj. Przerwę Ci. Spokojnie. Niedługo się tym zajmę, ale za 5 minut mam spotkanie, zbieram się. Muszę lecieć, bo dochodzi 10:00. Do później!

9:57: Ekspresowa druga kawa.

3 SPOTKANIA, 1 RAPORT i 99 MAILI PÓŹNIEJ…

18:30: Raport dla Zarządu ukończony. Wysyłam. Idealnie  – pomyślałam, teraz zajmę się…

Moment jak to 18:30? Jak to możliwe?

JEDNAK NASTĘPNEGO DNIA…

Ciąg dalszy nastąpi…